Sex na pierwszej randce to temat, który jest często poruszany w męskich i damskich rozmowach. Zdanie na jego temat są podzielone i w dużej mierze zależą od płci, wieku i oczekiwań. Pragnąc zachęcić Was do dyskusji, przedstawiamy opinie dwóch czytelników, którzy postanowili opowiedzieć o swoich doświadczeniach z sexem podczas pierwszego spotkania.

Sex na pierwszej randce

Marta, 22 lata, studentka z Łodzi

Poznałam go na domówce u mojej przyjaciółki. Od razu zrobił na mnie dobre wrażenie. Ubrany w modne ciuchy, uśmiechnięty, elokwentny, potrafił z każdym porozmawiać na każdy temat. Pił niewiele, a mimo to wyglądało że bawi się dobrze. Spodobał mi się jego uśmiech i swoboda, z jaką zachowywał się w zupełnie obcym towarzystwie. Kiedy podszedł do mnie i zapytał jak mam na imię, poczułam że serce bije mi szybciej. Po krótkiej rozmowie zaproponował mi spacer. Wcisnął do mojej dłoni drinka i wyszliśmy do ogrodu, porozmawiać w ciszy i spokoju. Przypadkowe muśnięcia jego dłoni, wywoływały we mnie dreszcz podniecenia. Pragnęłam aby mnie objął i mocno pocałował...

Wyglądało na to, że czytał w moich myślach. Niespodziewanie chwycił mnie w pasie, przycisnął do drzewa i zaczął namiętnie całować. Poddałam się temu zupełnie bezbronna. Chciałam aby mnie tam wziął. Byłam napalona i strasznie podobała mi się jego męska, zdecydowana postawa.

Jednym sprawnym ruchem podwinął mi sukienkę i zdjął majtki. Wszedł we mnie delikatnie, ale zdecydowanie. Było widać że ma w tym wprawę. Kochaliśmy się chyba pół godziny, wielokrotnie zmieniając pozycje i zamierając, gdy słyszeliśmy jakiś hałas w pobliżu.

Po wszystkim powiedział mi „byłaś boska” i zapisał na ręce swój numer telefonu. Kiedy następnego dnia próbowałam z nim porozmawiać, usłyszałem w słuchawce „nie ma takiego numeru”. Zrozumiałam wtedy że dałam się wykorzystać. Że byłam tylko epizodem w jego życiu. Sex przygodą, zabawką do uwolnienia własnych żądzy. Zadziałało to na mnie bardzo negatywnie. Byłam na siebie wściekła, a zarazem przerażona. Kochaliśmy się przecież bez gumki. Wtedy właśnie dotarły do mnie konsekwencje, które mogłam ponieść. Choroba, ciąża, nie wspominając o zrujnowanej na długi czas psychice.

Tomek, 28 lat, kierowca zawodowy

Mam duże grono znajomych i jestem częstym bywalcem imprez. Lubię damskie towarzystwo i co tu dużo mówić, mam dobrą bajerę. Potrafię docenić każdą kobietę, dzięki czemu czuje się ona wyjątkowo i sama dąży do kontaktu ze mną. Nie muszę się specjalnie wysilać, aby pójść z dziewczyną do łóżka. Korzystam z tego kiedy tylko mogę, bo najzwyczajniej sprawia mi to przyjemność – jestem hedonistą.

Kiedy idę na pierwszą randkę i dziewczyna mi się podoba, staram się zaprosić ją do siebie lub tak kieruję spotkaniem, aby to ona chciała bym ją odwiedził. Przysłowiowa kawa o północy zawsze kończy się sexem i oboje doskonale o tym wiemy. Dziewczyny mają duże, wręcz nierealne oczekiwania wobec mnie. Myślą że idąc ze mną do łóżka, stracę dla nich głowę. Tymczasem jest wręcz odwrotnie. Czy wy zakochalibyście się w lasce, która daje na pierwszej randce? Dziś wam, ale wczoraj lub jutro komuś innemu. Niestety, nie jest to dobry materiał na stały związek i ja dobrze o tym wiem. Dlatego zazwyczaj po jednym razie ucinam kontakt i tyle mnie widziały.

Na podstawie dwóch powyższych wypowiedzi można wysnuć kilka wniosków:

Konsekwencje sexu na pierwszej randce

·         możliwość emocjonalnego zaangażowania,

·         ryzyko zranienia uczuć,

·         utrata szacunku do swojej osoby,

·         możliwość zarażenia chorobami podczas seksu bez zabezpieczenia,

·         możliwość zajścia w ciążę j.w.

30.03.2018
 
Komentarze
Sortuj według: 
Na stronie:
 
  • Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Oceń
1 głosów
Informacje